- z zeszytu mojej Babci
W dzieciństwie w niedzielę zawsze jeździliśmy odwiedzić babcię, a ona miała pyszny rosół z domowym makaronem i wyśmienitą babkę gotowaną z polewą czekoladową. Nigdy nie zapomnę, jak babcia nakładała mi i siostrze po kawałku, delektowałam się nim, jadłam powoli...żeby na dłużej starczyło...niby taka zwykła babka, ale najlepsza jaką w życiu jadłam. Wilgotna, puszysta, żółta, przepyszna. Ostatnio z mamą szperałyśmy w piwnicy i znalazłyśmy pokrywkę od formy...i już myślałam, że z babki nici, ale po paru dniach i druga część się znalazła, a do tego zeszyt Babci z przepisami :) Ale byłam szczęśliwa, tym bardziej, że niedługo Święta Wielkanocne a babka zajmie na stole honorowe miejsce, z dedykacją dla Babci...